www.campersystem.pl << Kolumny do dystrybucji prądu i wody dla kamperów. Infrastruktura dla kamper parków >> www.campersystem.pl


_alienHome_alienHome
_alienHome_alienHome
Wtorek, 8 lutego

"Kolejny dzien, piekny dzien". Tym razem dzien bez chmury. Wczesnym rankiem definitywnie opuscilismy nasze legowisko (Casa de Maria) i wraz ze wschodzacym sloncem pogonilismy do oddalonej o 80km El Formigal - kolejny snow spot. Na poczatku chwila niepewnosci, bo warunki nie wygladaly najlepiej, ale pani w informacji szybko nam powiedziala co i jak, gdzie mamy robic zamieszanie, a gdzie nie ma sensu. Karnecik standardowo 30E i w gore. Miejscowka 60km tras, naprawde ciekawych, nie bylo w sumie dwa razy takiego samego przejazdu. Zapodalismy pare wspinaczek co by posmigac po dziewiczym puchu, jak by ktos stal na dole z aparatem to by byla wypasiona foto-sesja. To bylo do poludnia, a po poludniu przenieslismy sie na druga strone gorki, gdzie okazalo sie ze nie ma wcale ludzi i sa trzy nowiutkie wyciagi z szescioosobowymi krzeslami. Tras w tej czesci nie bylo wcale, jezdzilo sie po prostu wszedzie, pelno hopek, pipe'ow - raj. Katowalismy do 16:00 moze chwile duzej. Na pozegnania podczas ostatniego zjazdu zapodalem glebe typu wbita glowa w snieg - piekna dziura zostala na trasie:).

Carlos Erasmus: To wszystko prawda. Dodam jeszcze, iz od ilosci wyciagow u kolegi BT wystapil efekt znany jako "oczy jak 5zl" - bez gps'a by sie zagubil na pierwszym zakrecie…Poza tym w pelni okazalismy szacunek dla kolejek - wiecej niz 3 osoby przy wyciagu = olewamy i jedziemy tam gdzie nie trzeba czekac ;-)))

Tym milym akcentem zakonczylismy trzy dni ostrego katowania na snowboardzie - wszystkie trzy miejscowki warte polecenia z czego Astun i Formigal na rowni super a Candanchu troche slabsza.

Przebilismy sie do Francji i uderzamy w kierunku Paryza, gdzie czeka na nas pokoj w katolickim akademiku, takze moze byc grubo.

Sroda, 9 lutego

Viva la France. Paryz osiagnelismy o 06:00. Czekal juz na nas pokoj u siostr karmelitanek, gdzie zalogowalismy sie sprawnie, bylismy lekko skatowani droga. Kolo 12:00 razem z Dominika (sponsorem naszego ubytowania w Paryzu) ruszylismy na city tour. Dominika usilnie chciala nam zaprezentowac cale miasto ale jako fani turystyki samochodowej skutecznie ograniczylismy wycieczke do niezbednego minimum:) Ogolnie mile miasto, w centrum mozna znalezc wiele relaksujacych miejscowek. Wieczorem wypuscilismy sie na lekko underground'owy koncert funky-jazz - pozytywna faza, nie omieszkalismy zahaczyc o pigalak:). Jutro ruszamy w dalsza podroz. Nastepny cel - Amsterdam.


10 lutego '05














































Autor zdjęć - Bogo & Carlos










_wsteczKrok_start_doG�ry_kontakt


www.campersystem.pl << Kolumny do dystrybucji prądu i wody dla kamperów. Infrastruktura dla kamper parków >> www.campersystem.pl