   |
 |


28 marca wróciliśmy ze snowboardowania w Livigno. Miałem dwa dni na ogarnięcie wszystkiego co było do ogarnięcia i 1 kwietnia o 6 rano wsiadłem do samolotu na Maui. Leciałem z quiverem trzech desek dla Josh’a więc byłem przygotowany na masakrę przy odprawie na Teglu. Szczęśliwie skończyło się tylko na 150 Euro za całą trasę. Podróż była killerska bo miałem 4 przesiadki i pomiędzy pierwszymi trzema miałem po godzinie przerwy. Więc wysiadałem z samolotu i biegiem na drugi koniec lotniska do kolejnego samolotu. Szczęśliwie tym razem doleciałem na Maui zgodnie z planem – 24h i byłem w raju razem z całym bagażem.
Poleciałem na dwa tygodnie celem przygotowania materiałów foto i video żagli MauiSails na 2010 rok. W tym samym czasie na Maui kilka innych firm miało sesje zdjęciowe więc jak tylko pojawiały się warunki to Hookipa i pobliskie spoty zapełniały się od fotografów, helikopterów i zawodników PWA. Był to mój trzeci rok z rzędu na Maui i po raz pierwszy widziałem tak podłą pogodę na tej wyspie po środku Pacyfiku. Cztery dni z rzędu padał deszcz i było pochmurnie. Czas leciał, a my wciąż mieliśmy sporo żagli do obfotografowania, przez chwilę był plan zostać dłużej aby wszystko zrobić jak się należy lub wziąć żagle do Polski i zrobić sesje z Martą Hlavaty i Robercikiem. Finalnie na ostatnie cztery dni wyszło słońce i uporaliśmy się z całą sesją.
Każdego dnia po zdjęciach zostawało jeszcze trochę wiatru i fal dla mnie więc miałem dobrą rozgrzewkę przed sezonem. Teraz wiem że dwa tygodnie na Maui to za mało ale nie mogłem opuścić Karolkowego ślubu. Ostatniego dnia na Maui miałem już jechać do domu i pakować się na wieczorny samolot. Po drodze zatrzymałem się na Hookipie, wiało z 25 węzłów i było płasko jak na ten spot. Stwierdziłem że wyskoczę jeszcze na ostatnią sesyjkę. Sesyjka była krótka i destrukcyjna dla moje stopy, którą wykręciłem na wyjściu do wody. Utrudniło to powrót do Polski ale ogarnąłem sobie, dzięki spuchniętemu kulasowi, dobre miejsca w samolocie, a na ostatnim odcinku do Berlina trafiła się Bussines Class - pimp my ride.
Po przylocie miałem jeden dzień aby odsapnąć i w sobotę o 5 rano ruszyliśmy do Wawy na Karlosowy taniec zaślubianiec. Było dużo śmiechu i zabawy - foto 1, 2, 3, 4, 5. W niedziele jak wróciliśmy spowrotem mogłem w końcu po czterech miesiącach rozpakować walizki (Teneryfa – Cabo Verde – Livigno i Maui). Intensywny początek roku. Teraz sezon zaczyna się w Polsce więc całe lato jestem na miejscu i poluje na falę w naszej okolicy.
20 kwietnia '09
|

| 17 maja 2009 (11:22:50) - michal, napisał/a : | |   |
| Fajne zdjecia szczegolnie te przy ladnej pogodzie
| | | 24 maja 2009 (11:55:50) - Rudy, napisał/a : | |   |
| Fajne zdjatka!
Surf moto bike mnie rozwalil!:))
Pozdro!
rudy
| | | 24 maja 2009 (22:37:54) - Carlos, napisał/a : | |   |
| Wspominki w 3city :)
http://picasaweb.google.com/kierkow/PrognozaNaTatara#
| | | 24 maja 2009 (22:56:23) - Metys, napisał/a : | |   |
| Kule mocy Rulez!!! ;)
| | | 24 maja 2009 (23:09:28) - owl, napisał/a : | |   |
| Komentarz do posta z 24 maja 2009 (22:37:54) napisanego przez Carlos : nieśmiertelne historie, tylko Piłka z rana siary narobił :)) naszczescie gospodarze wyrozumiali :)
| | | 25 maja 2009 (07:56:35) - Carlos, napisał/a : | |   |
| http://picasaweb.google.com/Carlos.i.Rudziaczek/PrezentNaUrodziny#
| | | 25 maja 2009 (07:58:06) - Carlos, napisał/a : | |   |
| A w drodze powrotnej odwiedzilismy miejsce Bitwy pod Grunwaldem, gdzie w 1410 Ulryk miał ustawkę z Władkiem i Witkiem i baty dostał :-)
| |
|
 |