Minął tydzień od momenty kiedy wyjechałem na Maui, tylko tyle że na wyspie jestem dopiero od kilku dni. Tym razem pobiłem rekord podróży na Hawaje. W sumie wyszło jakieś 72h. W związku ze strajkiem British Airways przesunęli mi wtorkowy wylot na poniedziałek, w związku z czym miałem nockę w Londku. Później samolot z Londynu do Los Angeles był spóźniony oraz całe imigration po przylocie do LA trwało tyle że nie zdążyłem na samolot na Maui więc miałem kolejną nockę w hotelu, tylko tym razem w Los Angeles. Także wystartowałem w poniedziałek rano a dotarłem na Maui w nocy z środy na czwartek polskiego czasu – jak na razie najdłuższy przelot w jedną stronę :)
Na szczęście jak już dotarłem na wyspę wszystko szło zgodnie z planem. Samochód czekał na mnie na parkingu, wszystkie bagaże doleciały więc pojechałem do Phil'a zgarnąłem sprzęt i pojechałem popływać.
Od tygodnia na Maui wieje non-stop (wcześniej nie wiało z dużo), więc pierwszą sesje zaliczyłem przeżeglowany na 4.7. Na kolejne dni zdobyłem 4.2, które idealnie wpasowuje się w tutejsze warunki. Hookipa jest tak napakowana zawodnikami, którzy przyjechali na sesje zdjęciowe, że nawet nie próbuje tam pływać bo dopchanie się do fali graniczy z cudem, a po Cabo na którym były 2-3 osoby na spocie i każdy miał swoją falę trochę się rozpuściłem. Mimo to znalazłem rozwiązanie, jakim jest spot Spreaks, który jakoś umknął mojej uwadze podczas poprzednich wizyt na wyspie. Zajeżdżam na ten spot od 3 dni i na wodzie są 2-3 osoby, warunki nie są perfekcyjne ale dobre, coś jak Bałtyk przy bardzo dobrej prognozie :) Więc co więcej trzeba.
Poza pływaniem głównym celem przyjazdu jest sesje foto/video jaką muszę ogarnąć dla MauiSails. W związku z tym uzbroiłem się w nowe zabawki – nowe body Canon 7D, z obiektywem 17-40mm L, GoProHD oraz obudowa wodoodporna do 7D zrobiona na zamówienie. W sumie w bagażu miałem sam sprzęt foto i kilka par shortów, mimo to i tak miałem jazdę w Berlinie i Los Angeles z wagą bagażu.
Pierwszy test obudowy w wodzie okazał się lekką traumą. Wypłynąłem na punkt w płetwach, zajęło mi to z 10min i okazało się że obudowa przecieka. Jeszcze tak szybko nie płynąłem nigdy do brzegu, jak by mnie rekin gonił. Jak wyszedłem na brzeg to mało nie upadłem ze zmęczenia. Na szczęście aparat przetrwał tą próbę, a obudowę naprawiłem z Barrym następnego dnia. Za parę dni przyjeżdża cała ekipa – Taty Frans, Peter Volwater, Gabriel Browne i Gonzalo Costa Hoevle więc będziemy od rana do wieczora cykać foty i kręcić materiał, który ujrzycie wraz z prezentacją sprzętu na 2011 roku pod koniec tego roku.
Tak więc Aloha, a poniżej możecie zobaczyć filmik jaki skręciłem jak tylko tu przyjechałem.
ps. Mam cichy plan ożywić trochę Aliena i w miarę możliwości lekko go przedesignować więc jak macie jakieś sugestie to słucham.
Jest szansa że ta fota pójdzie na okładke jednego magazynu windsurfingowego
Dziś na kolację będzie ośmiornica
Autor zdjęć - Bogo
30 marca 2010 (09:55:03) - owl, napisał/a :
nowy alien ooo jacie :D
30 marca 2010 (15:41:08) - Nikodem Młody (nikmer at wp dot pl), napisał/a :
ziomek widze ze foty juz sa pro , zrobimy jakis dobry material na baltyku jak wrocisz. Wypas wyjazd pozdro
31 marca 2010 (08:29:55) - rom (rom dot ossowski at gmail dot com), napisał/a :
Swietne zdjecia z Cabo i z Maui. Dzisiaj niezle wialo w Kanaha. Pywaliscie tam? Jotro ma niezle wiac jeszcze, lepiej niz dzisiaj. Moze sie zobaczymy na fali.
Rom
31 marca 2010 (08:48:11) - Bogo, napisał/a :
Dzis bylismy w Kahana, na zachodnim wybrzeżu, wiatr od brzegu na 4.7-5.0 i fajna fala do jazdy. Jutro w południe zgarniam Tatiego z lotniska i jedziemy chyba do Spreaks na foty.
31 marca 2010 (20:15:14) - Rom, napisał/a :
Widze z okna ze wieje jeszcze mocniej niz wczoraj. Wyglada na 40 wezlow ale fala mniejsza niz wczoraj.
Uppers moga byc niezle.
Rom
6 kwietnia 2010 (21:31:18) - marta (szarla at yahoo dot com), napisał/a :
wypas foto i relacja
7 kwietnia 2010 (10:32:30) - Anonim, napisał/a :
ekstra foty
7 kwietnia 2010 (12:01:09) - Anonim, napisał/a :
Pozdrowionka!
Dawno nie zagladalem na stronke!Az wstyd ale mała Anielka pochlania kazda wolna hwile!
Ogladac i czytac co tam robisz to czysta przyjemnosc!
Jeszcze raz Pozdro 4All!
rudy