www.sieplywa.pl << Windsurfing w najlepszym wydaniu :: Codzienne źródło surf informacji >> www.sieplywa.pl


_alienHome_alienHome
_alienHome_alienHome






Spóźniona, krótka relacja z kwietniowo-majowego wypadu na Boa Viste


Po pierwszym wypadzie w styczniu na Boa Viste, Cabo Verde wróciliśmy z lekko innym nastawieniem do wszystkiego co nas otacza. Lekko nam pozamiatało w dyni. Wiedzieliśmy jedno, musimy tam jeszcze wrócić, najlepiej jak najszybciej. Marzec/kwiecień to okres kiedy miałem zaplanowany wyjazd na Maui więc kupiliśmy bilety na koniec kwietnia. Przelot na Boa jest tańszy niż wiele tras europejskich, dodatkowo 25 Euro za sprzętu surfowy sprawia ofertę TUI Fly jeszcze bardziej atrakcyjną.

Na koniec kwietnia wylądowaliśmy siedmo-osobową ekipą na dwutygodniowy na Zielonym Przylądku. Warunki przez te 14 dni nie były tak bajeczne jak w styczniu, mimo to prawie każdy dzień spędzaliśmy na wodzie. Trafiliśmy trochę słaby swell, który dodatkowo był z takiego kierunku że pod bazą RIU odbijał się od brzegu i generował odbitą falę która wypiętrzała się kilkanaście metrów od brzegu powodując straszny chaos na wodzie.

Na kilka dni ogarnęliśmy quady więc splądrowaliśmy na nich dużą część wyspy. Mistrzowską akcją była wyprawa na wschodni brzeg. Mieliśmy ze sobą zapeklowane ryby, które rano kupiliśmy na targu. Na plaży rozpaliliśmy ognisko na którym upiekliśmy rybkę - mega uczta. Wieczorem na powrocie do miasta zaliczyliśmy dobry surf przy zachodzie słońca, na bazie przy RIU.

Generalnie opowiadać można by dużo ale muszą wystarczyć wam foty, a jak to za mało to musicie rozważyć zimową wyprawę w tamten rejon świata i zobaczyć to osobiście.


25 lipca '10






Click to get bigger
W drodze na spot przy RIU
Click to get bigger
Północno-zachodnia część wyspy
Click to get bigger
Widok z apartametu
Click to get bigger
Chłopaki klecą obiad w bazie u Gutka
Click to get bigger
Click to get bigger
Click to get bigger
Jury w akcji
Click to get bigger
Click to get bigger
Click to get bigger
Click to get bigger
Robercik jest już sławny na wyspie
Click to get bigger
Zachód słońca na Bahia
Click to get bigger
Drzemka po śniadaniu :)
Click to get bigger
Akcja patroszenie
Click to get bigger
Click to get bigger
Fawela lub Baraca - zwał jak zwał, napewno biały bez obstawy lokalesa tam nie wejdzie
Click to get bigger
Click to get bigger
Wrak statku
Click to get bigger
Click to get bigger
Sowek
Click to get bigger
Zgonik
Click to get bigger
Dziwadła
Click to get bigger
Click to get bigger
Zabrakło mu kilka centymetrów aby wjechać na górę
Click to get bigger
Majówka w wydaniu Cabo Verdańskim
Click to get bigger
Click to get bigger
Click to get bigger
Mniam
Click to get bigger
Uczta na zipa
Click to get bigger
Click to get bigger
Click to get bigger
Szef kuchni poleca
Click to get bigger
Click to get bigger
Pustynny krajobraz wyspy
Click to get bigger
Click to get bigger
Click to get bigger
Sowa zaprosiła pana osła na Wełtyń
Click to get bigger
Click to get bigger
Click to get bigger
Click to get bigger
Sun set session
Click to get bigger
Click to get bigger
Click to get bigger
Georg znany również jako Nutella
Click to get bigger
Click to get bigger
Click to get bigger
Click to get bigger
Click to get bigger
Click to get bigger
Click to get bigger
Click to get bigger
Click to get bigger
Click to get bigger
Click to get bigger
Click to get bigger
W drodze na Ervatao
Click to get bigger
Click to get bigger
Ervatao
Click to get bigger
Click to get bigger
Dziewiczy spot gdzieś na południowo-wschodnim krańcu wyspy
Click to get bigger
Click to get bigger
Click to get bigger
Click to get bigger
Piaskowe babki
Click to get bigger
Sprzęt na zmiotło z paki
Click to get bigger
Miłosz i jego strażacka sikawka

Autor zdjęć - Sowek, Bogo

















_wsteczKrok_start_doGóry_kontakt


www.sieplywa.pl << Windsurfing w najlepszym wydaniu :: Codzienne źródło surf informacji >> www.sieplywa.pl